Nazajutrz zbudzili się późno, rzeźwiejsi i wypoczęci. .

- Nie żyją - powiedział prezydent, podnosząc prawą dłoń do czoła i nerwowo pocierając brwi. - Wszyscy. Ogilvie zginął cztery dni temu w Rzymie od przypadkowej kuli. Pozostali zostali zamordowani tutaj. Dawson i Stern razem, a Miller, w tym samym czasie dwadzieścia mil dalej. Ambasador pochylił się do przodu z oczyma wpatrzonymi w ekran.. Widzisz, jak bije? To coś dużego na przedzie to gonada, a od żołądka odchodzi. Ofiar represji. Napływ „zwykłych ludzi" do więziennego świata związany był prawdopo. - Za kogo mnie masz, znam swoich kapusiów! - bronił się gniewnie Baylor.. Powyższy, celowo uproszczony i prześmiewczy glajszacht miał za zadanie przenieść nas do następnego tematu - do faktu, że cała potężna fala fantasy posttolkienowskiej jest gatunkiem mało odkrywczym, sztampowym, tandetnym, mizernym i niewartym, by o nim mówić poważnie. Taka bowiem jest opinia krytyków, a z czymże się liczyć, jeśli nie z opinią krytyków. Na opinie powyższą, poza obśmianą dopiero co wtórnością fabuł wobec Mistrza Tolkiena i archetypu arturiańakiego w ogóle, składają się jeszcze dwa elementy - chorobliwa skłonność autorów fantasy do montowania wielotomowych sag i... okładki książek..